ISBN-13: 9788374531979 / Polski / 170 str.
Tytułowe krawędzie mają liczne warianty. Skraje lasów, bariery czy progi. Ale nie są to tylko granice widoczne gołym okiem, wyznaczanepoziomą linią horyzontu. To także linie graniczne pomiędzy rzeczywistością a marzeniem, pełnią a pustką, trwaniem a przemijaniem.Motywy należące do repertuaru klasycznej liryki. Poezja Goffette’a wpisuje się w tę tradycję niepokornym wierszem, testuje wytrzymałośćrozmaitych form, od psalmu i elegii po erotyk, wygrywa różne struktury: dystychy i tercyny, tetrastychy, sonety. Rymy zdarzają sięrzadko, biegną meandrycznie, ważniejsze są aliteracje i asonanse, kapryśna jest interpunkcja, nierzadkie słowne igraszki. Poeta wędruje,głównie przez rodzime Ardeny i Lotaryngię, które wydały także Rimbauda i Verlaine’a. Podobnie jak Rimbaud, Goffette podróżuje w wyobraźni,podobnie jak Verlaine, podróżuje raczej w czasie. Zewnętrzne pejzaże odsyłają do pejzaży wewnętrznych. Nigdy jednak nie traci z polawidzenia rzeczywistości. Postrzegane granice odsyłają także do granic, które stara się przezwyciężyć w sobie samym. Goffette powiedział wjednym z wywiadów: „Rimbe miał rację: nie odjeżdżamy. Ważne, jest to, żeby być gotowym do odjazdu, żeby się nie zasiedzieć. Prawdziwierimbaudowskie życie rozgrywa się hic et nunc, tu i teraz”.Wszechobecna w „Pożegnaniu krawędzi” melancholia jest melancholią hedonisty, który łapie życie na gorąco, delektuje się urodą świata.Na tym polega jego wolność.
Tytułowe krawędzie mają liczne warianty. Skraje lasów, bariery czy progi. Ale nie są to tylko granice widoczne gołym okiem, wyznaczanepoziomą linią horyzontu. To także linie graniczne pomiędzy rzeczywistością a marzeniem, pełnią a pustką, trwaniem a przemijaniem.Motywy należące do repertuaru klasycznej liryki. Poezja Goffette’a wpisuje się w tę tradycję niepokornym wierszem, testuje wytrzymałośćrozmaitych form, od psalmu i elegii po erotyk, wygrywa różne struktury: dystychy i tercyny, tetrastychy, sonety. Rymy zdarzają sięrzadko, biegną meandrycznie, ważniejsze są aliteracje i asonanse, kapryśna jest interpunkcja, nierzadkie słowne igraszki. Poeta wędruje,głównie przez rodzime Ardeny i Lotaryngię, które wydały także Rimbauda i Verlaine’a. Podobnie jak Rimbaud, Goffette podróżuje w wyobraźni,podobnie jak Verlaine, podróżuje raczej w czasie. Zewnętrzne pejzaże odsyłają do pejzaży wewnętrznych. Nigdy jednak nie traci z polawidzenia rzeczywistości. Postrzegane granice odsyłają także do granic, które stara się przezwyciężyć w sobie samym. Goffette powiedział wjednym z wywiadów: „Rimbe miał rację: nie odjeżdżamy. Ważne, jest to, żeby być gotowym do odjazdu, żeby się nie zasiedzieć. Prawdziwierimbaudowskie życie rozgrywa się hic et nunc, tu i teraz”.Wszechobecna w „Pożegnaniu krawędzi” melancholia jest melancholią hedonisty, który łapie życie na gorąco, delektuje się urodą świata.Na tym polega jego wolność.