"Kiedy się dowiedziała, miała trzydzieści trzy lata. „Trzydzieści trzy lata to jest czas na bujność, na głód świata, na strumień życia, nie na bycie mędrcem – zapisała. – Jeszcze nie teraz. Wielkość projektu ŻYCIE przerasta mnie. Widzę jego początek, koniec i to, co jest teraz. Czuję, że jest to czymś więcej niż ja, ale przecież to tylko ja. I nic beze mnie nie będzie”. „Mięcho” to niezwykły zapis stanu – różnych, zmieniających się stanów – ducha i ciała z kilkunastu ostatnich miesięcy jej życia. Miała odwagę przeżyć je tak, jak...
"Kiedy się dowiedziała, miała trzydzieści trzy lata. „Trzydzieści trzy lata to jest czas na bujność, na głód świata, na strumień życia, ...