ISBN-13: 9788383678009 / Polski / twarda / 2026 / 416 str.
CZY W OBOZOWYM PIEKLE JEST MIEJSCE NA MUZYKĘ? Gdy inne więźniarki stały na wielogodzinnych apelach w skwarze lub na mrozie, one wygrywały skoczne melodie. Ich marsze codziennie odprowadzały komanda do katorżniczej pracy, a potem witały wycieńczone kobiety, które niosły ze sobą zwłoki koleżanek. Eichmann chętnie słuchał ulubionych szlagierów w wykonaniu obozowej kapeli, a doktor Mengele wzruszał się przy utworach Schumanna. Ich muzyka dla jednych była torturą, dla innych namiastką normalności.Dla samych orkiestrantek wybawieniem od śmierci w komorze gazowej. Historia dziewczęcej orkiestry z Auschwitz należy do najmniej znanych fragmentów obozowej rzeczywistości. Zespół stworzyła Maria Mandl bestia z Auschwitz. To jej chorobliwej ambicji, by kobiety dorównały kapeli z męskiego obozu, garstka więźniarek zawdzięczała przetrwanie. Wszystkie grały, by przeżyć. Anne Sebba zebrała rozproszone świadectwa, spotkała się z ostatnimi ocalałymi i odtworzyła każdą z mikrohistorii, które miały zostać zapomniane. Dzięki wnikliwej analizie źródeł stworzyła wielogłosową narrację, w której osobiste dramaty splatają się z tragiczną historią. Muzyka pisał Primo Levi, ocalały z Auschwitz była odgłosem obozu, wyrazem jego geometrycznego szaleństwa. Dudniła w głowie jeszcze wiele lat po wyzwoleniu, nie dając o sobie zapomnieć. Wspomnienia bohaterek tej książki również nieprędko wyjdą czytelnikowi z głowy.Piotr Paziński
CZY W OBOZOWYM PIEKLE JEST MIEJSCE NA MUZYKĘ? Gdy inne więźniarki stały na wielogodzinnych apelach w skwarze lub na mrozie, one wygrywały skoczne melodie. Ich marsze codziennie odprowadzały komanda do katorżniczej pracy, a potem witały wycieńczone kobiety, które niosły ze sobą zwłoki koleżanek. Eichmann chętnie słuchał ulubionych szlagierów w wykonaniu obozowej kapeli, a doktor Mengele wzruszał się przy utworach Schumanna. Ich muzyka dla jednych była torturą, dla innych namiastką normalności.Dla samych orkiestrantek wybawieniem od śmierci w komorze gazowej. Historia dziewczęcej orkiestry z Auschwitz należy do najmniej znanych fragmentów obozowej rzeczywistości. Zespół stworzyła Maria Mandl bestia z Auschwitz. To jej chorobliwej ambicji, by kobiety dorównały kapeli z męskiego obozu, garstka więźniarek zawdzięczała przetrwanie. Wszystkie grały, by przeżyć. Anne Sebba zebrała rozproszone świadectwa, spotkała się z ostatnimi ocalałymi i odtworzyła każdą z mikrohistorii, które miały zostać zapomniane. Dzięki wnikliwej analizie źródeł stworzyła wielogłosową narrację, w której osobiste dramaty splatają się z tragiczną historią. Muzyka pisał Primo Levi, ocalały z Auschwitz była odgłosem obozu, wyrazem jego geometrycznego szaleństwa. Dudniła w głowie jeszcze wiele lat po wyzwoleniu, nie dając o sobie zapomnieć. Wspomnienia bohaterek tej książki również nieprędko wyjdą czytelnikowi z głowy.Piotr Paziński