• Wyszukiwanie zaawansowane
  • Kategorie
  • Kategorie BISAC
  • Książki na zamówienie
  • Promocje
  • Granty
  • Książka na prezent
  • Opinie
  • Pomoc
  • Załóż konto
  • Zaloguj się

Bez głowy » książka

zaloguj się | załóż konto
Logo Krainaksiazek.pl

koszyk

konto

szukaj
topmenu
Księgarnia internetowa
Szukaj
Książki na zamówienie
Promocje
Granty
Książka na prezent
Moje konto
Pomoc
 
 
Wyszukiwanie zaawansowane
Pusty koszyk
Bezpłatna dostawa dla zamówień powyżej 40 złBezpłatna dostawa dla zamówień powyżej 40 zł

Kategorie główne

• Nauka
 [3062267]
• Literatura piękna
 [2081849]

  więcej...
• Turystyka
 [57571]
• Informatyka
 [175464]
• Komiksy
 [40055]
• Encyklopedie
 [25575]
• Dziecięca
 [770516]
• Hobby
 [106322]
• AudioBooki
 [1683]
• Literatura faktu
 [246038]
• Muzyka CD
 [461]
• Słowniki
 [4125]
• Inne
 [492372]
• Kalendarze
 [1574]
• Podręczniki
 [179770]
• Poradniki
 [585123]
• Religia
 [637680]
• Czasopisma
 [550]
• Sport
 [75252]
• Sztuka
 [264853]
• CD, DVD, Video
 [3381]
• Technologie
 [247339]
• Zdrowie
 [133903]
• Książkowe Klimaty
 [128]
• Zabawki
 [2660]
• Puzzle, gry
 [4091]
• Literatura w języku ukraińskim
 [267]
• Art. papiernicze i szkolne
 [7501]
Kategorie szczegółowe BISAC

Bez głowy

ISBN-13: 9788368640052 / Polski / miękka ze skrzydełkami / 136 str.

Bielawski Maciek
Bez głowy Bielawski Maciek 9788368640052 KSIĄŻKOWE KLIMATY - książkaWidoczna okładka, to zdjęcie poglądowe, a rzeczywista szata graficzna może różnić się od prezentowanej.

Bez głowy

ISBN-13: 9788368640052 / Polski / miękka ze skrzydełkami / 136 str.

Bielawski Maciek
cena promocyjna 25,13
(netto: 23,93 VAT:  5%)
35,90
Rabat: -30%

Najniższa cena z 30 dni: 35,90
Termin realizacji zamówienia:
ok. 1-3 dni roboczych

Darmowa dostawa od 40 zł!
Zobacz inne książki w promocji: Książkowe Klimaty w promocyjnych cenach!

Bohaterowie tej niewielkiej powieści Maćka Bielawskiego czują, że czegoś im brak. Teoretyk fotografii szuka tematu, który zapewni mu uznanieśrodowiska. Córka opiekująca się schorowaną matką wyrzuca sobie, że nie poświęca jej dość uwagi. Student z małego miasta ubolewa nad niewystarczającym kapitałem kulturowym. Łączy ich ambicja. I tajemniczy cykl zdjęć, na których postacie zostały sfotografowane bez głowy.Fragment:Krótkie życie Artura Stadnickiego, a w nim oszczędna twórczość liczona w dwudziestu dwóch fotografiach, portretach anonimowych osób pozbawionych głów poprzez zamknięcie kadru na wysokości ramion, z fragmentami kościoła w tle – uzmysławia nam, jak wiele jeszcze możliwości skrywa w sobie nie tylko fotografia, ale i sztuka w ogóle. Możliwości te, niepoliczalne i ciągle nieodkryte, są zaś niezbitym dowodem, że wygłaszany bez krzty pokory truizm, że „wszystko już było”, sam odchodzi w przeszłość. Artur Stadnicki swoimi fotografiami mówi to wyraźnie i ostatecznie, a jego głos to jedynie (nad czym ubolewam, zaczynając pisać niniejszy wstęp do katalogu wystawy) kompozycja i unoszący się nad nią zamysł, dwa elementy, które tworzą zdjęcie z kategorii potrzebnych. Aby więc zrekonstruować i zrozumieć proces twórczy tego artysty, potrzebne jest szczegółowe nań spojrzenie. Niech więc poniższy biograficzny rys, jedyny dziś dostępny, będzie próbą wglądu i w czas, w jakim przyszło Stadnickiemu tworzyć, i w relacje osobiste, w jakich będąc, dojrzewał do bycia artystą. Przenieśmy się więc do początku, czyli do Stęczyna, miasteczka na Dolnym Śląsku. Fakty wyglądają następująco: jest upalny dzień, 15 sierpnia 1974 roku. Od kilku dni temperatura nie schodzi poniżej trzydziestu stopni. Skwar wymiótł z niewielkiego rynku mieszkańców. W drzwiach jedynej restauracji klasy III stoi ajent i zastanawia się, czy nie ulżyć sobie w tym upale – wypijając na przykład szklankę zimnego piwa. Wie jednak, że wkrótce na obiad przyjdzie Kolecki, urzędnik magistratu i zagorzały abstynent, który, gdy tylko wyczuje od ajenta alkohol, szepnie komu trzeba i problem z odnowieniem umowy ajencyjnej na kolejny rok gotowy. Przy przeciwnej pierzei rynku kierownik SAM-u zastanawia się, czy wystawić na sklep cytrusy już w piątek, czy może przetrzymać do poniedziałku. Powyższe to tylko spekulacje oparte na odnalezionych w archiwum tygodnika „Głos Stęczyna” dwóch słabej jakości fotografiach. Tak to w największym skrócie mogło wyglądać latem tego roku. Panuje martwa cisza. Dochodzi trzynasta.

Bohaterowie tej niewielkiej powieści Maćka Bielawskiego czują, że czegoś im brak. Teoretyk fotografii szuka tematu, który zapewni mu uznanieśrodowiska. Córka opiekująca się schorowaną matką wyrzuca sobie, że nie poświęca jej dość uwagi. Student z małego miasta ubolewa nad niewystarczającym kapitałem kulturowym. Łączy ich ambicja. I tajemniczy cykl zdjęć, na których postacie zostały sfotografowane bez głowy.Fragment:Krótkie życie Artura Stadnickiego, a w nim oszczędna twórczość liczona w dwudziestu dwóch fotografiach, portretach anonimowych osób pozbawionych głów poprzez zamknięcie kadru na wysokości ramion, z fragmentami kościoła w tle – uzmysławia nam, jak wiele jeszcze możliwości skrywa w sobie nie tylko fotografia, ale i sztuka w ogóle. Możliwości te, niepoliczalne i ciągle nieodkryte, są zaś niezbitym dowodem, że wygłaszany bez krzty pokory truizm, że „wszystko już było”, sam odchodzi w przeszłość. Artur Stadnicki swoimi fotografiami mówi to wyraźnie i ostatecznie, a jego głos to jedynie (nad czym ubolewam, zaczynając pisać niniejszy wstęp do katalogu wystawy) kompozycja i unoszący się nad nią zamysł, dwa elementy, które tworzą zdjęcie z kategorii potrzebnych. Aby więc zrekonstruować i zrozumieć proces twórczy tego artysty, potrzebne jest szczegółowe nań spojrzenie. Niech więc poniższy biograficzny rys, jedyny dziś dostępny, będzie próbą wglądu i w czas, w jakim przyszło Stadnickiemu tworzyć, i w relacje osobiste, w jakich będąc, dojrzewał do bycia artystą. Przenieśmy się więc do początku, czyli do Stęczyna, miasteczka na Dolnym Śląsku. Fakty wyglądają następująco: jest upalny dzień, 15 sierpnia 1974 roku. Od kilku dni temperatura nie schodzi poniżej trzydziestu stopni. Skwar wymiótł z niewielkiego rynku mieszkańców. W drzwiach jedynej restauracji klasy III stoi ajent i zastanawia się, czy nie ulżyć sobie w tym upale – wypijając na przykład szklankę zimnego piwa. Wie jednak, że wkrótce na obiad przyjdzie Kolecki, urzędnik magistratu i zagorzały abstynent, który, gdy tylko wyczuje od ajenta alkohol, szepnie komu trzeba i problem z odnowieniem umowy ajencyjnej na kolejny rok gotowy. Przy przeciwnej pierzei rynku kierownik SAM-u zastanawia się, czy wystawić na sklep cytrusy już w piątek, czy może przetrzymać do poniedziałku. Powyższe to tylko spekulacje oparte na odnalezionych w archiwum tygodnika „Głos Stęczyna” dwóch słabej jakości fotografiach. Tak to w największym skrócie mogło wyglądać latem tego roku. Panuje martwa cisza. Dochodzi trzynasta.

Widoczna okładka, to zdjęcie poglądowe, a rzeczywista szata graficzna może różnić się od prezentowanej. Nie gwarantujemy zgodności okładki z prezentowanym zdjęciem.
Kategorie:
Literatura piękna
Wydawca:
KSIĄŻKOWE KLIMATY
Język:
Polski
ISBN-13:
9788368640052
Ilość stron:
136
Wymiary:
12.4 x 19.4 x 1.0
Oprawa:
miękka ze skrzydełkami


Udostępnij

Facebook - konto krainaksiazek.pl



Opinie o Krainaksiazek.pl na Opineo.pl

Partner Mybenefit

Krainaksiazek.pl w programie rzetelna firma Krainaksiaze.pl - płatności przez paypal

Czytaj nas na:

Facebook - krainaksiazek.pl
  • książki na zamówienie
  • granty
  • książka na prezent
  • kontakt
  • pomoc
  • opinie
  • regulamin
  • polityka prywatności

Zobacz:

  • Księgarnia czeska

  • Wydawnictwo Książkowe Klimaty

1997-2026 DolnySlask.com Agencja Internetowa

© 1997-2022 krainaksiazek.pl
     
KONTAKT | REGULAMIN | POLITYKA PRYWATNOŚCI | USTAWIENIA PRYWATNOŚCI
Zobacz: Księgarnia Czeska | Wydawnictwo Książkowe Klimaty | Mapa strony | Lista autorów
KrainaKsiazek.PL - Księgarnia Internetowa
Polityka prywatnosci - link
Krainaksiazek.pl - płatnośc Przelewy24
Przechowalnia Przechowalnia